Koniec roku szkolnego…

Długo się zastanawiałam, o czym napisać, ale chyba już wiem i temat będzie na czasie.

shell-1031290_19208554400649347045008.jpg

Wakacje, wakacje

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Uczniowie cieszą się, że wreszcie będą mieli wakacje, ósmoklasiści już po egzaminach, znane są wyniki. Trzeba będzie za chwilę składać papiery do nowych szkół.

Zakończenie roku szkolnego, dla wielu uczniów, to ostatnie zakończenie, w takim składzie klasowym, lub ogólnie pożegnanie ze szkołą. Rozdanie świadectw, będą te z czerwonym paskiem, i te bez. Co prawda moja córka jest już dorosła, więc za nami te imprezy szkolne, a i ja też już mam lata szkolne dawno za sobą 🙂. Jedne lata wspominam lepiej inne gorzej, ale ogólnie był, to fajny czas.

Dziś wiele moich znajomych ma dzieci w wieku szkolnym, i tak obserwuje co się dzieje w około.

sunset-875210_19207063379513789256230.jpg

Odnoszę wrażenie, że większość rodziców strasznie przeżywa edukację swoich dzieci. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale niektórzy może czasem nawet, aż za bardzo, a może gorzej niż same dzieci.😉 Oczywiście każdy rodzic jest dumny, kiedy jego dziecko radzi sobie w szkole, i ma jak najlepsze oceny, a jak przyniesie świadectwo z czerwonym paskiem 🏆, to już jest ogromna radość.😀 Tylko, czy czasem nie oczekujemy od dziecka, jakiś niespełnionych ambicji, czy niespełnionych marzeń ? Nie zapisujemy dzieci na dodatkowe zajęcia typu taniec, tenisa, gry na skrzypcach tylko, dlatego że TY jako rodzic nie miałeś może takiej możliwości, sam brać udziału w takich, czy innych zajęciach? I teraz wymagasz od dziecka, aby było najlepsze i uczestniczyło w projektach, w których Ty nie mogłeś uczestniczyć ? Wiele rodziców wpada w taką właśnie pułapkę. Chcą zaspokoić swoje niewykorzystane ambicje, poprzez dzieci. Niektórzy wymagają od dziecka czerwonego paska lub jak nie ma odpowiedniej średniej na świadectwie, to już jest tragedia. A, czy ten czerwony pasek zapewni dziecku tak naprawdę pozycje, w późniejszym życiu?

Owszem mając dobre oceny można dostać się do lepszej szkoły, a potem na lepszą uczelnię. Wszystko świetnie, tylko znam mnóstwo osób, które są po studiach, a mimo wszystko dziś nie mają pracy. No albo po prostu do niczego w życiu nie doszli ani nie osiągnęli oprócz ukończenia dobrej szkoły, czy uczelni. Znam takich, co w ogóle sobie w życiu nie radzą pomimo zrobienia doktoratu, czy magistra.

Czy jeśli jesteś średniakiem, to jesteś gorszy ?

Ja nie miałam nigdy świadectwa z czerwonym paskiem uczyłam się średnio. Przyznaje się do tego. I co…? Nawet w rodzinie dla ciotek i wujów odgrywałam rolę czarnej owcy. I co, to oznacza, że jestem gorsza ? Że nie wyrosłam na ludzi? NIE. W życiu poradziłam sobie, a naprawdę uwierzcie mi, że życie mnie nie oszczędzało, ani nie rozpieszczało. Kładło mi takie kłody pod nogi i dalej kładzie, ale jakoś poradziłam sobie do tej pory, i radzę sobie raz lepiej, raz gorzej, ale idę cały czas do przodu. Codziennie zdaje tak naprawdę, kolejny egzamin z życia. Nie tylko ja, każdy z nas.

Często ci, którzy byli średniakami w szkole, jak i gorsi uczniowie, czy tacy, co byli najgorszymi gamoniami w większości przypadków jednak wyrośli na porządnych, dobrych ludzi i doszli do czegoś. Znam wielu szanowanych biznesmenów, którzy w szkole nie byli orłami, a wręcz stali na szarym końcu. A w życiu dorosłym poradzili sobie doskonale. Znam osoby, które były kujonami, a dziś są na dnie. I w życiu bym nie pomyślała wtedy, że taka osoba mogłaby tak upaść.

Świadectwa dyplomy, certyfikaty nie są wykładnikiem kim będziesz później ,i co będziesz sobą reprezentować w życiu.

Ostatnio pracowałam ze studentami i naprawdę pewne rzeczy może lepiej pozostawić bez komentarza. To, że studiujesz, to nie oznacza tego, że coś sobą reprezentujesz tak naprawdę.

Kultura osobista, szacunek, podejście do życia, do innych, patrzenie na świat i jak go widzisz, to jest ważne, mimo tego, że teraz te wartości są, niemodne. Najlepsza ocena z fizyki, czy biologii nie pomoże w codziennym późniejszym życiu, będzie bez znaczenia. Nie sprawi też, że będziesz lepszym człowiekiem z wartościami. Ani tego, że udźwigniesz życie z całym jego balastem.

Każdy musi przeżyć swoje życie sam. Popełnić swoje błędy i na nich się uczyć. Mimo tego, że chcielibyśmy przestrzec, uchronić przed nimi swoje pociechy. Chowanie dzieci pod kloszem, też nie wyjdzie im na dobre. Często same muszą się sparzyć, aby coś zrozumieć.

To, że TY rodzicu w swojej młodości nie spełniłeś swoich marzeń, nie zaspokoiłeś swoich ambicji, nie oznacza tego, że dziś Twoje dziecko musi mieć najlepsze świadectwo, czy grać najlepiej w tenisa.

Ja może od swojego dziecka nie wymagałam świadectwa z czerwonym paskiem. Wiedziałam, że córka musi poradzić sobie, ze wszystkim sama. Nie mogłam jej pomóc zbytnio w nauce, mieszkając w obcym kraju. (Inny system nauczania, inna historia itp.). Pomagałam w matematyce do pewnego momentu i w innych przedmiotach jak umiałam, później im starsza klasa, tym bardziej było trudno, okazało się, że np.; Niemcy liczą inaczej niż w Polsce. Serio. A, niby matematyka jest jedna i taka sama na całym świecie, a tu okazało się, że jednak nie.

Ten naród inaczej myśli pod każdym względem, ale o tym może w innym wpisie.

Nie mogę ocenić, jakim człowiekiem będzie moja córka w przyszłości, ale mam nadzieję, że poradzi sobie w dalszym dorosłym życiu, pomimo tego, że nie miała świadectw z czerwonym paskiem.

the-road-815297_19204542727947339623663.jpg

Nie zapominajmy o tym, że tak naprawdę to bez znaczenia, jakie we wtorek twoje dziecko przyniesie świadectwo, czy będzie miało średnią 3,0 czy 5,0. Oceny nie określają kim ktoś był rok temu , kim jest teraz, ani kim będzie w przyszłości. Życie to nie żadna olimpiada szkolna, a świat nie jest szkolną aulą . Życiem kierują emocje, pasje, relacje z innymi,trochę szczęście, przypadek, oraz uczucia. Pasje rodzą się trochę z nauki, jak i doświadczenia, rzeczywistosci na którą możemy sobie pozwolić . Nie można szukać ich w ocenach szkolnych, dlatego rodzicu twoja duma z posiadania dziecka nie może wynikać z ocen, jakie dziecko otrzyma na cenzurce . Po latach zarówno Ty, jak i Twoje dziecko nie będziecie pamiętać, że z tego a tego przedmiotu dostało akurat jedynkę czy piątkę Natomiast na pewno Twoje dziecko zapamięta Twoje rozczarowanie i złość, czy awanturę drogi rodzicu, jeśli przyniesie do domu gorsze świadectwo…, a Ty akurat oczekiwałeś czerwonego paska.

A TY drogi czytelniku, jakie miałeś/aś oceny, przynosiłeś/aś świadectwa, laurki, cenzurki z czerwonym paskiem?

Jedna myśl na temat “Koniec roku szkolnego…

  1. To ciekawe pytanie, bo … nie pamiętam moich świadectw, tak niewiele mnie to obchodziło. Chyba miałam jakieś paski, ale też nie miałam (mówię o całej „karierze”). Byłam średniakiem i nie-średniakiem. Uczyłam się tego, co mi się podobało, a reszta u mnie kulała, bo poświęcałam temu czas wyłącznie na przerwach, gdy nie byłam pytana. No i nie uczyłam się do matury ustnej – z góry założyłam sobie, że po pisemnej z uwagi na wyniki zostanę zwolniona z całej reszty. Teraz nie wiem jak to sobie ubzdurałam, ale faktycznie było tak, jak przepowiedziałam. Nie sądzę, aby paski coś przepowiadały w temacie późniejszego życia. No i samo studiowanie nie czyni nikogo mądrym – studiowałam kilka kierunków, nawet trochę skończyłam 😀 i śmiało moge powiedzieć, że spotkałam osoby, które mając dyplomy w kieszeni, w prywatnej rozmowie okazywały się głupie jak but. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s